Są chwile, gdy przestrzeń przestaje być tylko tłem, a staje się jej częścią.
Tak było podczas koncertu Marcina Maseckiego w zamkowych murach, podczas Festiwalu Bachowskiego.
Tu gdzie historia wypływa z każdego miejsca, a cisza ma swoją pamięć, dźwięki Mozarta niosły się inaczej. Wypełniły salę, niosły się po sklepieniu, odbijając echem od ścian, które słyszały już tak wiele.
Ten zamek, ma duszę, a muzyka niewątpliwe potrafi tę duszę obudzić i poruszyć… subtelnie i pięknie, bo ona nie jest tylko dodatkiem, jest jego częścią, a w miejscu takim jak nasz zamek, staje się niemal namacalna.
Dziękujemy że byliście z nami, dziękujemy za ciszę pełną emocji, za skupienie i za to że daliście temu miejscu kolejny powód by o nim pamiętać.